author Magdalena Falkowska, 2015-11-21 11:39:14

Dziś chciałabym Wam odpowiedzieć na jedno z nich:

 Dlaczego ludzie się poddają?

Na te pytanie każdy z nas odpowiedziały inaczej. Na pewno wzięlibyśmy pod uwagę swój bagaż lub kuferek (w zależności ile kto ile ma lat- chociaż i to nie jest wyznacznikiem) doświadczeń.  Dla jednych byłby to strach przed porażką/niepowodzeniem, dla innych suma złych doświadczeń. Inni obawiają się ostracyzmu czy totalnego pogubienia. Wszystkiemu jednak towarzyszy strach. To on demonizuje myśli, podcina nogi i powoduje, że szybko wywracamy się jeszcze na pierwszym okrążeniu w biegu do mety. Jednak może zabrzmi to dziwnie: nie bójmy się strachu. Strach jest naszą nieodłączną emocją. Co by nie było jest przecież jedną z podstawowych cech pierwotnych i stanowi podstawowy mechanizm obronny naszego organizmu. Postarajmy się go więc troszkę ujarzmić i odpowiednio wykorzystać.

Po PIERWSZE: Zanotuj sobie co będzie jak się potkniesz, przewrócisz, poniesiesz porażkę. Wypisz wszystkie możliwe sytuacje czy osoby (tak tak, również ludzie mogą stanąć na twej drodze) i przypisz im odpowiednie wyjścia ewakuacyjne. Oswój je sobie. Przedyskutuj ze sobą wszystkie możliwe scenariusze. Będziesz wtedy mentalnie przygotowany na każdą złowrogą okoliczność :)

Po DRUGIE: Bądź pewny siebie. Postaw całą stawkę na siebie i bądź pewny, że Ci się uda.  Wyobraź sobie, że już osiągnąłeś to, czego bardzo chciałeś, że już to masz i czujesz się z tym świetnie. Zwizualizuj sobie swój sukces.

Po TRZECIE: Każdy napotkany po drodze do celu problem traktuj jak wyzwanie i podchodź do niego zdecydowanie i z pozytywnym nastawieniem. Inaczej to brzmi, gdy powiesz sam do siebie: "mam problem" niż "przede mną kolejne wyzwanie". Przy takim nastawieniu na pewno mu sprostasz. Podczas problematycznych sytuacji warto jeszcze zadać sobie pytania:

- Jaką zdobywam wiedzę dzięki tej sytuacji?

- Czego się nauczyłem?

- Na kogo mogę liczyć?

- Co zrobię, żeby uniknąć jej w przyszłości?

Nie poddawajcie się - strach nie jest wcale taki straszny, jak się wydaje :)

POWODZENIA !  GO WITH THE FLOW

Kontynuuj czytanie tego posta
author Agnieszka Grzelak-Chodak, 2015-10-28 14:40:40

Pytanie zadane w ten sposób nasuwa nam szybką odpowiedź: TAK lub NIE i celowo zadaję je na początku wątku w takiej formie.

Patrząc na to co dzieje się w większości korporacji (podkreślam – nie wszystkich!), szczególnie instytucji finansowych, to patrząc oczami Kady Zarządzającej pokusić się można o odpowiedź: NIE. Panuje tendencja do ciągłej rotacji pracowników.  Ogłasza się nabór, wybiera kandydatów do pracy, przeprowadza się szkolenie produktowe i ewentualnie z obsługi systemu i dalej….? Dalej nie ma nic. Zarządzający nie widzą potrzeby, aby ich pracownicy podnosili kwalifikacje, chociaż nie dosłownie. Dobrze jak pracownicy szkolą się, tylko oczywiście, za swoje pieniądze i po godzinach pracy. To jest bardzo mile widziane.

Każdy pracownik potrzebuje wsparcia ze strony kierownictwa. Bardzo często bywa tak, że kilka miesięcy pracownik wykonuje swoje targety, po czym nagle coś nie idzie. Nie ma głębokiej analizy tego stanu  - tylko z reguły informacja zwrotna „…jeszcze jeden miesiąc i jak nie zrobisz planu to wylatujesz….”

Można by się zastanawiać, jak wygląda polityka takich firm, w których ciągła rotacja pracowników to stały element zmian. Co chcą osiągnąć? Mieć lojalnych i oddanych pracowników? Pracowników utożsamiających się z misją, wizją i celami firmy? Pracowników, którzy mają ogromną satysfakcję z wykonywanej pracy?

Na pewno nie! Wydawać się może, że potrzeba jest na „robotników” a nie pracowników. Robotnikom nic w zasadzie się nie należy (poza wynagrodzeniem oczywiście). 

Pracowałam w korporacji  parę lat (dawno temu) i co dziwne – nic się nie zmieniło. Panuje taka sama tendencja. Pracownicy nie  czują stabilizacji. Mają poczucie, że jak nie zrobią swojego planu to zaraz zostaną zwolnieni. Żyją w ciągłym stresie. Dodać do tego należy kierownika/bezpośredniego przełożonego, który często nie wspiera (bo nie wie najczęściej jak)  a tylko zarządza zespołem i to bardzo często w sposób autorytarny.

I jak to ma się przełożyć na efektywność pracy pracownika? Co z jego motywacją do pracy?

Chyba często zapominamy, że nasza firma nie istnieje bez ludzi – to oni pracują na nasze zyski. Człowiek to fundament naszego biznesu.
To ludzie budują nasze wielkie biznesy – jako pojedyncze jednostki nie doszlibyśmy za daleko.

Czy nie warto byłoby mieć stały zespół, który wiadomo jak funkcjonuje i wyposażać go w nowe potrzebne umiejętności? Ludzi, którzy otwarcie mogliby powiedzieć o swoich trudnościach np. ze sprzedażą i otrzymać oczekiwane wsparcie?  A może czas otworzyć oczy i zauważyć, że zespół się nie dogaduje i zamiast wymieniać ludzi, po prostu zrobić im szkolenie integracyjne połączone ze współpracą w zespole?

Często nie wiemy jaki „drzemie” potencjał w naszych pracownikach. A może nie chcemy się dowiedzieć?

Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie każdy pracodawca, dlatego zostawiam to do indywidualnego rozważenia …..

Wracając do pytania tytułowego odpowiedź jest jedna  - TAK . Inwestycja w pracownika przekłada się na zyski firmy, a o to przecież chodzi w biznesie.

Pytanie jakie należy sobie zadać powinno brzmieć :

Jakie korzyści odniosę ja jako właściciel / przedsiębiorca / prezes / kierownik / itd. wykorzystując takie narzędzia jak coaching i szkolenia do poprawy efektywności w mojej firmie?

Po głębokiej analizie gwarantuję bardzo długą listę korzyści   

 

Kontynuuj czytanie tego posta
author Magdalena Falkowska, 2015-09-25 10:03:41

Często spotykam się z pytaniami: co to właściwie jest coaching? Czemu jest taki fajny i co może mi dać? Postaram się odpowiedzieć na te pytania i przybliżyć wszystkim zainteresowanym to ciekawe zagadnienie.

Na początku napiszę, czym na pewno nie jest coaching.

Coaching nie jest psychoterapią, nie leczy z zaburzeń emocjonalnych, lękowych, nerwicowych czy depresji. Podczas sesji coachingowej klient nie leży na przysłowiowej "kozetce", nie chlipce w chusteczkę i nie wraca do przeszłości by w niej "pogrzebać", po czym mozolnie się z niej "wygrzebać". Caching koncentruje się na teraźniejszości i przyszłości. Jest to praca coacha i jego klienta (coache). Praca, bo klient przez godzinę pracuje nad swoim celem aktywnie i sumiennie. Nie ma tu pogadanek, ploteczek i wywodów. TU się p-r-a-c-u-j-e. Po takim spotkaniu klient musi wyjść naładowany wnioskami, pomysłami, rozwiązaniami na miarę swoich możliwości- a uwierzcie mi, tych zawsze jest dużo :)

Przede wszystkim musi być pozytywnie, trochę przekornie i aktywnie. Czemu? Bo klient musi wydobyć z siebie maksimum. Czego? siebie samego, czyli kumulacji własnych celów/marzeń, planów, pomysłów, umiejętności, możliwości, wartości, przekonań, nawyków i zasobów. Po co? Żeby je skonkretyzować, poukładać w odpowiednie szufladki i stworzyć przejrzysty plan do działania.

A teraz trochę poważniej:

Coaching został stworzony w celu zapewnienia klientom możliwości powiększenia ich zdolności do osiągania wymarzonych rezultatów zwanych celami, budowania w nich pewności siebie i odkrywania na nowo swoich kompetencji i umiejętności. Coaching jest procesem ZMIANY. Ma za zadanie pomóc osobom w przyspieszeniu rozwoju osobistego oraz zwiększenia i przyspieszenia efektów działania. Coaching może być skierowany do jednej lub grupy osób (organizacji, firmy, zakładu pracy). Coachowie są nauczeni słuchania, obserwowania klienta, a przede wszystkim umiejętnego zadawania pytań i odpowiedniego stosowania narzędzi coachingowych.

Proces coachingowy trwa standardowo 6-8 sesji, które trwają jednorazowo od 1h do 1h30minut. Pierwsza sesja to sesja próbna (konsultacje), podczas której coach i jego klient ustalają harmonogram spotkań oraz sposób komunikowania się (bezpośrednio, telefonicznie, mailowo lub za pomocą komunikatorów np. skype). Podczas trwania sesji informacje uzyskane od klienta są używane przez coacha jedynie w celu zwiększenia samoświadomości klienta/ ułatwienia mu wyboru sposobu działania.

Zadaniem coacha jest wydobycie z klienta jego umiejętności, zasobów, strategii i rozwiązań, które posiada, ponieważ wierzy, że klient z natury jest kreatywny i pełen pomysłów. Dzięki coachom klienci ustalają konkretniejsze cele, optymalizują swoje działania, podejmują trafniejsze decyzje i pełniej korzystają ze swoich naturalnych umiejętności. Coach pracuje z klientem w następujących obszarach: rozwój kariery, rozwój osobisty, plany życiowe, zdrowie, relacje interpersonalne, zarządzanie sobą i czasem i wielu innych. Relację coacha i klienta można określić jako partnerską, a charakteryzuje ją wzajemny szacunek i zrozumienie. Cała rozmowa, jak również informacje otrzymane od klienta odnośnie sytuacji jego lub bliskich mu osób są poufne.

W coachingu bardzo ważny jest wybór coacha. Musi być profesjonalistą w każdym calu, ponieważ jest to osoba, której powierzymy poufne informacje. Jednak najważniejszą kwestią jest wykształcenie i doświadczenie coacha. Pamiętajmy, żeby przed przystąpieniem do sesji coachingowej upewnić się, czy jest on w tym obszarze odpowiednio wyedukowany. 

A czym dla mnie jest coaching?

 

Coaching jest dla mnie połączeniem człowieka i celu, do którego dąży. Wyzwala odwagę, chryzmę i odkrywa na nowo. W coachingu pracuje się na obrazach, ambitnie i aktywnie. Coaching jest autentyczny i atrakcyjny. Uczy asertywności i wzbudza w kliencie ambicję, ciekawość oraz chęć do działania. Podczas coachingu otrzymujemy  inteligentną informację zwrotną, która inicjuje w nas działanie. Jest to dla nas nagroda za otwarte nastawienie do coacha. Coaching gwarantuje osiągnięcie góry możliwości. Ufff aż robi się gorąco...

Coaching bawi, czasem nawet trochę boli, ale najważniejsze, że działa!

Kontynuuj czytanie tego posta